Ой чий то кінь стоїть
Ой, чий то кінь стоїть, що сива гривонька Сподобалась мені, сподобалась мені Тая дівчинонька
Не так та дівчина, як її личенько... “Подай же, дівчино, подай же, гарная, На коня рученьку!”
Дівчина підійшла, рученьку подала... “Ой, лучше б я була, ой, лучше б я була, Кохання не знала!”
Кохання, кохання, з вечора до рання, Як сонечко зійде, як сонечко зійде, Кохання відійде.
Oj, czyj to kin' stojit' (Oj, czyj to koń stoi)
Oj, czyj to kin' stojit', szczo syva gryvon'ka Spodobalas' meni, spodobalas' meni Taja divczynon'ka
Ne tak ta divczyna, iak jiji lyczen'ko... "Podaj zhe, divczyno, podaj zhe, garnaja, Na konia ruczen'ku!"
Divczyna pidijszla, ruczen'ku podala... "Oj, luczsze b ja bula, oj, luczsze b ja bula, Kohannia ne znala!"
Kohannia, kohannia, z veczora do rannia, Jak soneczko zijde, jak soneczko zijde, Kohannia vidijde.
Oj, czyj to kin' stojit' (Oj, czyj to koń stoi) wer. śpiewaną przez Julię Dosznę
Oj, czyj to kin’ stoit’
Oj, czyj to kin’ stoit’, szczo sywa hrywońka? Spodobałas’ meni, spodobałas’ meni Taja diw’czynońka.
Oj, ne tak diw’czyna, jak biłe łyczeńko. Podajże diw’czyno, podajże harnaja Na konia ruczeńku.
Diw’czyna pidijszła, ruczeńku podała... Oj, łuczsze’b ja buła, oj, łuczsze’b ja buła Kochania ne znała.
Kochania, kochania, z weczora do rania. Jak soneczko zijde, jak soneczko zijde, Kochania widijde.
Kochania, kochania, diwocze strażdannia, Łem raz lubowania, łem raz lubowania A sto raz czekania.
|